Co zrobić, gdy przegrzewa nam się silnik

Czas letnich upałów sprawia, że nie tylko my potrzebujemy w aucie solidnego chłodzenia. Zimny powiew z klimatyzacji jest niezmiernie przyjemny i kojący, jednak nie możemy zapomnieć o innym chłodzeniu – silnika. Jest to szczególnie ważne w warunkach, w których przepływ powietrza przez chłodnicę jest niewystarczający, np. w wielkomiejskich korkach, lub podczas długotrwałych górskich podjazdów, będących dużym obciążeniem dla silnika. Jak nie dopuścić do jego uszkodzenia?

Aby nie narobić sobie kłopotów, najważniejszą rzeczą jest wyrobienie w sobie nawyku obserwowania wskaźnika temperatury cieczy. Znajduje się on niemal w każdym samochodzie i oznaczony jest ikonką przypominającą termometr zanurzony w wodzie. Większość producentów skaluje go w taki sposób, aby optymalna temperatura cieczy chłodzącej wskazywana była dokładnie w połowie podziałki. Jeśli wskazówka skieruje się wyżej, ku czerwonej strefie, oznacza to tyle, iż układ chłodzenia nie radzi sobie z ciepłem wytwarzanym przez silnik.

Pierwszą rzeczą jaką powinniśmy zrobić, gdy zauważymy wzrost temperatury wody, to włączenie ogrzewania i wentylatorów na maksimum. Nawet podczas upałów. Dzięki temu ciepło zostanie odebrane z silnika i powinien on się w dość szybkim tempie schłodzić. Następnie powinniśmy zatrzymać się w najbliższym bezpiecznym miejscu. Nie wyłączajmy jednak od razu przegrzanego silnika, gdyż może się to zakończyć uszkodzeniem głowicy.

Zajrzyj pod maskę

W pierwszej kolejności wykorzystajmy pracujący silnik do tego, aby sprawdzić działanie wentylatora. Jego dźwięk najczęściej jest słyszalny nawet zza kierownicy, więc z ocen sprawności nie powinniśmy mieć żadnego problemu. Znajduje się on tuż przy chłodnicy i jego zadaniem jest wspomaganie chłodzenia podczas wolnej jazdy, lub postoju (np. w korkach). Jeśli mimo przegrzewającego się silnika wentylator jest nieruchomy, najprawdopodobniej to on jest winowajcą.

Warto sprawdzić czujnik temperatury, do którego najłatwiej się dostać „po kablu” prowadzącym od wentylatora. Wystarczy połączyć piny wtyczki kawałkiem drutu, spinacza, lub kabelka. Jeśli wentylator zacznie się kręcić, to winowajcą jest czujnik i możemy wyeliminować uszkodzenie silnika wentylatora. W takim wypadku najlepiej pozostawić permanentnie włączony wentylator i udać się do warsztatu. Dzięki temu silnik nie zostanie przegrzany. W niektórych autach starszego typu z silnikiem ustawionym wzdłużnie, wentylator napędzany był nie poprzez silniki elektryczne, lecz dzięki sprzęgłu wiskotycznemu. Wykorzystuje ono moment z wału korbowego i sprawia, iż w miarę nagrzewania się silnika, wentylator obraca się coraz szybciej. Takie rozwiązanie stosowane było m.in. w BMW e36. Jak rozpoznać jego usterkę? Bardzo prosto. Otwórzmy maskę, wyłączmy gorący silnik i obserwujmy co dzieje się z wiatrakiem. W takim przypadku powinien zatrzymać się natychmiast, wraz z silnikiem. Jeśli zaś wykonuje jeszcze kilkanaście obrotów, sprzęgło najprawdopodobniej jest uszkodzone. Podkreślmy, że dotyczy to jedynie gorącego silnika. Przy zimnym takie zachowanie wentylatora będzie naturalne.

Sprawdź płyn chłodzący

Powodem przegrzewania się silnika może być także niedostatek płynu chłodzącego. Nie należy jednak odkręcać korka przy chłodnicy, gdyż wysokie ciśnienie w układzie może wystrzelić go w górę. Dodatkowo najpewniej poparzymy się także buchającą parą wodną. Należy odczekać chwilę i sprawdzić poziom płynu w zbiorniczku wyrównawczym. Jeśli stwierdzimy niedobór, uzupełnijmy go wodą destylowaną, lub płynem chłodniczym. Zaleca się użycie identycznego płynu jaki mamy w układzie, ale w sytuacji kryzysowej możemy zastosować inny płyn. Są one w większości przypadków mieszalne ze sobą. Jedynym skutkiem ubocznym może być zubożenie właściwości płynu, dlatego należy go wymienić na nowy przy najbliższym przeglądzie. Sprawdźmy także, czy dany środek jest przeznaczony do posiadanej przez nas chłodnicy. Niektóre z nich nie nadają się bowiem do zastosowania w chłodnicach aluminiowych.

Wycieki

Czasem uzupełnienie płynu na nic nam się nie zda, gdyż wypłynie on na ulicę. Wbrew pozorom o uszkodzenie chłodnicy nie trudno. Może być ono spowodowane wystrzeleniem spod kół poprzedzającego nas pojazdu nawet maleńkiego kamyczka. Istnieją „domowe” sposoby na załatanie lekko uszkodzonej chłodnicy, w postaci wbicia do niej jednego, lub dwóch jajek, jednak sięgajmy po nie jedynie w sytuacjach naprawdę bez wyjścia. Dużo lepszym sposobem jest skorzystanie ze specjalnych środków, które należy wsypać do chłodnicy. Zalepią one nieszczelność i pozwolą nam dojechać do najbliższego warsztatu. Trzeba jednak pamiętać, że są to rozwiązania doraźne, a długotrwała jazda z taką prowizorką może się źle skończyć.

Innym źródłem wycieku może być dziura w przewodzie gumowym, w którym krąży ciecz. Do jej załatanie należy użyć specjalnych dwuskładnikowych kitów elastycznych. Są one dostępne w sklepach motoryzacyjnych, większych supermarketach, a także na stacjach benzynowych.

Termostat i pompa wody

Jeżeli w zbiorniczku wyrównawczym znajduje się optymalna ilość płynu, a wentylator pracuje nienagannie, sprawdźmy, czy w ogóle chłodnica ma możliwość wykonywać swoją pracę. Aby się dowiedzieć, czy ciecz tłoczona jest na tzw. duży obieg, wystarczy dotknąć grubego przewodu prowadzącego do chłodnicy. Znajdziemy go w z boku chłodnicy, w jej górnej części. Jeśli jest gorący, to możemy uznać, iż termostat (i najprawdopodobniej pompa wody) działają poprawnie. Jeśli zaś jest zimny, może to oznaczać, że ciecz kierowana jest przez termostat na tzw. mały obieg, czyli z pominięciem chłodnicy. W takim przypadku chłodzenie cieczy jest niemożliwe. Drugim rozwiązaniem jest awaria pompy wody. W obu przypadkach dalsza podróż jest wykluczona.

Czym grozi przegrzanie silnika?

Dowiedzieliśmy się już czym może być spowodowane przegrzewanie silnika, lecz czym tak naprawdę ono grozi? Niestety, usterki mogą być bardzo poważne. Znaczny wzrost temperatury cieczy może bowiem doprowadzić do przepalenia i wydmuchania uszczelki pod głowicą. Przegrzanie silnika może także skutkować zatarciem gładzi cylindrów, odkształceniem tłoków, czy zapieczeniem pierścieni olejowych. Nawet jeśli silnik nie zatrze się całkiem, to z pewnością odbije się to na jego osiągach, a także zużyciu oleju. Uszkodzeniu często ulega także głowica.

Najczęstszym objawem są wypalenie uszczelniaczy trzonków zaworów, czy gniazd zaworowych. W nieco poważniejszych przypadkach może dojść nawet do pogięcia lub pęknięcia głowicy. Wiele wynikających z przegrzania usterek jest bardzo drogich w naprawie, a część z nich praktycznie dyskwalifikuje silnik do naprawy. Zatarte panewki na wale korbowym mogą doprowadzić nawet do rozerwania bloku silnika. Dobrze jest zatem dbać o nienaganny stan układu chłodzenia i na bieżąco obserwować temperaturę cieczy. Tylko w ten sposób nie narazimy się na horrendalne wydatki.