Dlaczego wraz z tarczami hamulcowymi należy wymienić klocki?

Każdy z nas szuka oszczędności. Jednym z takich miejsc, gdzie nie warto tego robić, są systemy zapewniające nam bezpieczeństwo w samochodzie. Owszem, może się wydawać, że auto to skarbonka bez dna, do której podczas niepozornych napraw wrzucamy średnią krajową pensję, jednak regularna wymiana elementów eksploatacyjnych to konieczność. Szczególnie, jeśli mamy na myśli układ hamulcowy.

Kiedy wymienić tarcze?

Z wymianą tarcz nie warto czekać do pojawienia się wyraźnie odczuwalnych oznak ich zużycia. Jeśli takowe zaistnieją, możemy podejrzewać, że hamulce są już w opłakanym stanie, a jazda takim samochodem grozi niebezpieczeństwem. Możemy wtedy odczuć w czasie hamowania głośne piski z okolic kół, a także drgania na kierownicy. Samochód będzie też prawdopodobnie zachowywał się niestabilnie, ściągając na którąś stronę, lub „myszkując”. Świadczy to o zużytych klockach, tarczach, lub obu tych podzespołach naraz. Stan hamulców powinniśmy więc sprawdzać regularnie sami, np. podczas sezonowej zmiany opon. Dobrze jest też wyrobić w sobie nawyk zerkania na tarcze i zaciski w czasie zwykłego mycia auta. Dzięki temu będziemy na bieżąco kontrolować, czy np. nie pojawia się rdza, lub pęknięcia. To bardzo ważne, bowiem zużycia tych elementów nie da się objąć interwałem czasowym, lub kilometrowym. Auto pokonujące kilkaset kilometrów dziennie po autostradach, może po jednakowym czasie posiadać mniej zużyte hamulce, niż auto jeżdżące kilka kilometrów dziennie w terenie górzystym.

Jak wygląda zużyta tarcza hamulcowa?

Nawet jeśli nie słyszymy żadnych pisków, ani nie czujemy drgań, możemy łatwo sprawdzić, czy nasze tarcze hamulcowe nadają się jeszcze do jazdy. Na pewno nie powinny być zardzewiałe. Jeśli takie są, konieczna jest pilna wymiana. Skorodowany materiał jest zupełnie nieprzewidywalny i tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni jak zareaguje, gdy naciśniemy pedał hamulca. Dodatkowo, niejednolicie skorodowane tarcze będą wskazywały na dodatkową usterkę. Świadczy to bowiem o tym, że poszczególne zaciski nie łapią w ten sam sposób, a co za tym idzie – siła hamowania poszczególnych kół jest różna. W codziennej jeździe możemy nie zauważyć żadnych symptomów, lecz awaryjne hamowanie z dużym prawdopodobieństwem zakończy się niekontrolowanym obrotem samochodu. Nie trzeba wyjaśniać, jak bardzo jest to niebezpieczne.

Tarcze nie powinny posiadać także głębokich bruzd, świadczących o tym, iż zostały wystawione na działanie zużytych klocków hamulcowych. Takie uszkodzenia są groźne z dwóch powodów. Po pierwsze pogarszają skuteczność hamulców, po drugie w drastyczny sposób zmieniają rozkład temperatur na tarczy. Niejednomiernie rozgrzany materiał może łatwo się odkształcić, lub popękać, a nam pozostanie jedynie się modlić, aby nie stało się to w nieodpowiednim momencie. Choć w tym przypadku każdy moment jest nieodpowiedni.

O stanie tarcz dużo powiedzą nam liczne przebarwienia, przypominające nieco strukturę marmuru. Powód jest jeden – pofalowana, odkształcona tarcza. Te plamy świadczą o tym, iż w niektórych miejscach klocek dociskany jest do tarczy mocniej, niż w innych. Odwracając ten wniosek, w niektórych miejscach traci on kontakt z tarczą. Logicznym jest więc to, że hamowanie jest wtedy wysoce nieskuteczne.

Choć nie widać tego na pierwszy rzut oka, wraz ze zużyciem tarcza traci na swej grubości. Najzwyczajniej w świecie się ściera. Każdy producent określa minimalną grubość tarczy, poniżej której absolutnie nie możemy zejść. Nawet wtedy, kiedy wygląda ona na nieuszkodzoną i nieporysowaną. Należy to sprawdzać podczas okresowych przeglądów.

O ile w powyższych przypadkach najczęściej można przełożyć wizytę w serwisie na przyszły tydzień i raczej nie powinno nam się w tym czasie stać, to absolutnie dyskwalifikującym dalszą jazdę czynnikiem jest pęknięcie tarczy. Jeśli jest ono widoczne, to mamy do czynienia z naprawdę poważnym uszkodzeniem. To jak jazda z bombą na pokładzie. Pół biedy, jeśli stracimy jeden hamulec – pozostałe trzy dadzą sobie z tym radę. Gorzej, gdy pęknięta tarcza zablokuje nam koło, doprowadzając do utraty kontroli nad pojazdem.

Klocki – wymieniać wraz z tarczą, czy nie?

Powróćmy teraz do tematu, od którego rozpoczęliśmy – do oszczędzania. Wielu kierowców sądzi, że na wymianie tarcz można w łatwy sposób zaoszczędzić. Mianowicie, dochodzą oni do wniosku, iż klocki hamulcowe w ich aucie nie wyglądają jeszcze tak źle. Mają odpowiednią grubość, nie widać żadnych odkształceń. Z tego też powodu, wbrew zaleceniom mechanika, decydują się na wymianę samych tarcz. To ogromny błąd, który bardzo szybko się zemści. Dlaczego?

W codziennej eksploatacji tarcz i klocków, pojawiają się na nich specyficzne rysy i zagłębienia, „dopasowujące” się swym profilem do siebie. Są one drążone w tarczy przez zużywające się klocki hamulcowe. Jest to dla nas niekorzystne, gdyż przybliża nas do kosztownej wymiany tych podzespołów, lecz jeśli nie przybiera dużych rozmiarów – równocześnie całkiem niegroźne. Z racji tego naturalnego dopasowania, klocek jest dobrze dociskany do tarczy i cała jego powierzchnia pracuje na to, by zatrzymać samochód. Problem pojawia się wtedy, gdy taka zużyta okładzina spotyka na swojej drodze nowiutką, gładką jak stół tarczę. W takich warunkach skuteczność hamulców może być wręcz gorsza, niż przed tą wymianą. Co więcej, pofałdowana okładzina w niezwykle szybki sposób wyryje bruzdy w nowej tarczy, po prostu ją niszcząc. Towarzyszyć temu będą piski, chrobotania i drgania. Zamiast zaoszczędzić, ściągamy na siebie kolejne wydatki, skracając żywotność tarcz. Po raz kolejny sprawdza się powiedzenie, że chytry dwa razy traci.

O czym należy pamiętać?

Przede wszystkim pamiętajmy bezwzględnie o tym, by podczas wymiany tarcz, wymienić także klocki. Ponadto, niech będą to części renomowanych, sprawdzonych firm, gdyż tylko w ten sposób możemy być pewni, iż mamy do czynienia z atestowanym, certyfikowanym  i bezpiecznym produktem. Dodatkowo, wytrzyma on znacznie więcej, niż tani zamiennik. Wymian należy dokonywać parami, czyli w obu hamulcach jednej osi. Zarówno jeśli chodzi o tarczy, jak i klocki. Po wymianie zaś musimy pamiętać o sprawdzeniu, czy układ hamulcowy jest odpowietrzony, a następnie o odpowiednim dotarciu nowych części. W ten sposób zapewnimy sobie spokój na wiele kilometrów.