Jak bezpiecznie korzystać z tempomatu?

Jeszcze nie tak dawno, bo zaledwie kilkanaście lat temu, tempomat był domeną głównie aut luksusowych. Kojarzył się z drogim gadżetem, który przydaje się wyłącznie na długich, pustych autostradach. Dziś montowany jest nawet w małych autach miejskich, a na rynku pojawiło się jego kolejne wcielenie – aktywny tempomat. W jaki sposób korzystać z tempomatu, aby było to w pełni bezpieczne?

Zasada działania

Włączenie tempomatu jest niezwykle proste. Wystarczy go aktywować (przycisk cruise), a następnie ustawić daną prędkość (przycisk set). W niektórych autach różni się zarówno umieszczenie przycisków, jak i ich nazewnictwo, lecz zasada pozostaje ta sama. Najczęściej spotkamy tempomat wbudowany w kierownicę, bądź jako osobną dźwigienkę z lewej, bądź prawej strony kolumny kierownicy. Jak ustawić interesującą nas prędkość? Równie łatwo. Należy rozpędzić samochód do tej prędkości, a następnie wcisnąć przycisk set (czyli ustaw). Teraz samochód będzie utrzymywał jednostajne tempo, bez względu na to, czy jedziemy z górki, czy też poruszamy się pod górę. Jeśli zechcemy przyspieszyć, możemy wcisnąć pedał gazu, a prędkość wzrośnie. Gdy zaś odpuścimy, prędkość powróci do nadanej wcześniej wartości. Zupełnie inaczej sprawa wygląda, gdy dotkniemy pedału hamulca. Wtedy tempomat automatycznie się wyłącza i konieczna jest ponowna aktywacja za pomocą przycisku. Wciskając res auto przyspieszy i osiągnie ustaloną prędkość.

Kiedy używać?

Najczęstszym i najbardziej oczywistym zastosowaniem tempomatu są długie autostradowe trasy, podczas których poruszamy się ze stałą prędkością. Utrzymywanie jej samodzielnie za pomocą pedału gazu jest dosyć trudne, gdyż wymaga od nas ciągłego obserwowania prędkościomierza. Wystarczy odrobinę się zamyślić, albo zagadać ze współtowarzyszem podróży, by nieświadomie zmienić prędkość jazdy. Jest to także męczące z czysto fizycznego punktu widzenia. Unieruchomiona na pedale gazu stopa po pewnym czasie zacznie drętwieć i boleć. Takie postrzeganie tempomatu jest oczywiście słuszne, bowiem autostrady w dalszym ciągu są najczęstszym miejscem jego używania, lecz coraz częściej kierowcy korzystają z tych dobrodziejstw także na drogach krajowych czy nawet w mieście. Umiejętne operowanie tempomatem pozwala na uniknięcie drogiego mandatu za przekroczenie prędkości.

Rozkojarzenie

Najczęściej poruszanym tematem w kontekście używania tempomatu jest koncentracja, a raczej jej brak. Jadąc ze stałą prędkością, w którą żaden sposób nie musimy ingerować, łatwo popaść w monotonię i rozkojarzenie. To zaś rodzi niebezpieczeństwo, że w momencie zagrożenia nie zdążymy zareagować. Duże znaczenie ma również to, w jaki sposób mamy ułożoną prawą stopę. Nasz mózg ma zakodowane, że porusza się ona pomiędzy pedałem gazu i hamulca, przez co trafienie w jeden z nich opiera się na wzajemnym odniesieniu do siebie. Co jednak w przypadku, gdy będziemy musieli awaryjnie hamować mając podwiniętą nogę? Jak w każdym przypadku, tak i tutaj należy kierować się rozsądkiem. Mimo iż nie musimy wciskać pedału gazu, pozostawmy nogę w pobliżu hamulca. Wyciąganie jej na deskę rozdzielczą bądź siadanie po turecku nie wchodzi w grę.

Gdy nie używasz – wyłącz

Warto wpoić sobie zasadę, że tempomat powinien być włączony tylko wtedy, gdy mamy zamiar go używać. Pozostawienie aktywnego systemu może być bardzo niebezpieczne. Dlaczego? Wyobraźmy sobie taką sytuację. Jedziemy autostradą. Mamy zapięty szósty bieg i ustawioną prędkość 120km/h, więc podróżujemy z umiarkowanym tempem. Zjeżdżając z autostrady hamujemy, tempomat się wyłącza, lecz zapominamy o tym, by go całkowicie dezaktywować. Dalej jedziemy operując pedałem gazu. Dojeżdżając do skrzyżowania z przejściem dla pieszych, wrzucamy drugi bieg, skręcamy w prawo, a samochód z piskiem opon wyrywa do przodu. Dlaczego tak się stało? Bo przez przypadek wcisnęliśmy na kierownicy przycisk res, którym przywraca się nadaną prędkość – 120km/h. W takim przypadku większość tempomatów zrozumie sytuację jednoznacznie – kierowca chce jak najszybciej powrócić do takiej prędkości. Zanim zdążymy wcisnąć hamulec, może dojść z tego powodu do nieszczęścia.

Utrzymywanie odległości

Klasyczny tempomat to dosyć proste urządzenie i nie bierze ono pod uwagę tego, że pojazd znajdujący się przed nami porusza się wolniej. Jeśli nie zareagujemy osobiście, doprowadzimy do zdarzenia drogowego. Aby wyeliminować ten problem wprowadzono kolejny typ tempomatów tzw. aktywne tempomaty. Za pomocą radaru analizują one sytuację przed samochodem, reagując na zmiany tempa, lub zajechania ze strony innych aut. Dzięki temu gdy np. jedziemy pod górkę i auto przed nami zwolni, to nasz samochód sam dostosuję do niego prędkość.

Gdy tylko kierowca przed nami przyspieszy, tempomat powróci do nadanej prędkości. W sytuacjach awaryjnych możliwe jest nawet całkowite zatrzymanie pojazdu. Stosowana druga generacja tempomatów aktywnych pozwala także na sprawne poruszanie się w korkach. Dzięki czułym i dokładnym radarom samochód jest w stanie samodzielnie się zatrzymywać i ruszać, co może umilić jazdę w korkach wielu kierowcom. To stosunkowo nowy i drogi system, lecz w niedalekiej przyszłości stanie się zapewne tak powszechny jak ABS, czy ESP.