Jak zadbać o uszczelki samochodowe przed zimą?

Uszczelki samochodowe to niezwykle niepozorna część naszego samochodu. Nie zauważamy ich na co dzień i nie myślimy o tym, by w jakikolwiek sposób się o nie troszczyć – bo i po co? Ich rolę doceniamy dopiero wtedy, gdy ulegną uszkodzeniu. Nie dość, że w kabinie pojawi się woda, wiatr będzie dmuchać i świszczeć, to na dodatek naprawa może być bardzo kosztowna. Jak zadbać o uszczelki samochodowe?

Oczyść z brudu

Jesienne błoto i pył z ulic nie znają żadnych granic – potrafią osiąść wszędzie. Wszelkie zanieczyszczenia doskonale docierają również do uszczelek, trwale je uszkadzając. Również i my przykładamy się do ich powolnej agonii, chociażby wtedy, gdy brudnymi rękami łapiemy za ramę drzwi. Osady z brudu i tłuszczu z pewnością nie będą naszym sprzymierzeńcem. Oczyść uszczelki do sucha, sprawdzając przy okazji w jakim są stanie. Do umycia poważniejszych zabrudzeń możesz użyć benzyny ekstrakcyjnej, lub denaturatu. Nalej niewielką ilość na ściereczkę i zbierz tłusty osad, a następnie wytrzyj wszystko szmatką do sucha.

Zakonserwuj przed pierwszymi przymrozkami

Przymarznięte drzwi to nie lada problem. Pojawia się wtedy, gdy temperatura zmienia się z dodatniej na ujemną, przez co woda zalegająca na uszczelkach zamarza. W większości przypadków to nic groźnego, lecz zdarzają się takie sytuacje, że drzwi ani drgną. Ciągnięcie ich na siłę może skończyć się co najwyżej wyrwaniem uszczelki, bądź klamki. To wcale nie odosobnione i niemożliwe przypadki.

Jest jednak sposób, aby się od tego uchronić. Należy zabezpieczyć wszystkie uszczelki za pomocą specjalnych preparatów konserwujących, które posiada praktycznie każdy sklep motoryzacyjny. Dostaniemy je zarówno w sprayu, jak i w sztyfcie. Nadadzą one sprężystości i elastyczności uszczelce, a także zabezpieczą przed pękaniem. Całkiem sprawnie poradzą sobie przy okazji z wodą, która zostanie wyparta i w żaden sposób nie przymrozi nam drzwi. Najlepiej zrobić to już teraz, zanim temperatury na dobre spadną poniżej zera. Unikniemy przykrej niespodzianki tuż przed wyjazdem do pracy. Pamiętajmy jednak, że taka kuracja nie jest wieczna – należy powtarzać ją co 2-3 tygodnie. Na szczęście preparaty są bardzo tanie i wystarczają na długo.

Gdy nie możesz już nic zrobić

Jeśli zauważysz, że twoje uszczelki są już w opłakanym stanie – odchodzą, pękają, lub się łuszczą – nie warto czekać z naprawą. Zalegająca we wnętrzu auta woda, to zapowiedź murowanych kłopotów. Zaczną się one wiecznie zaparowanymi szybami i nieprzyjemną wilgocią, towarzyszącą każdej naszej podróży. W niedługim czasie pojawi się przykry zapach stęchlizny, a wraz z nim – pleśń i grzyb. To wprost idealna mieszanka do tego, aby się poważnie rozchorować. Duża wilgoć we wnętrzu utrudni także ogrzewanie wnętrza.

Innym problemem jest szum powietrza. Jest to szczególnie doskwierające wtedy, gdy często poruszamy się z dużymi prędkościami, np. na autostradzie. Głośny hałas skutecznie uniemożliwi nam słuchanie radia, a podmuch zimnego powietrza tylko spotęguje irytację. Ta pozornie błaha rzecz w gruncie rzeczy jest bardzo ważna – nasz komfort psychiczny bezpośrednio przekłada się na bezpieczeństwo jazdy. Nie warto ryzykować. W przypadku gdy nie jesteśmy w stanie uratować uszczelki za pomocą żadnego preparatu, wymieńmy ją po prostu na nową. Ten wydatek odwdzięczy  się nam cichą, bezproblemową i komfortową jazdą.